sobota, 9 lutego 2013

post nieplanowany....

Ósmy lutego na długo zapadnie mi w pamięci. Wczorajszy dzień przywitał mnie pięknym słońcem, drzewa pokrywała pierzyna śniegu. Nic nie zapowiadało tego, co później się wydażyło.
Wypadek samochodowy. Koszmarny i nie do opisania.
Dzięki opatrznosci, przeznaczeniu, boskiej opiece, losowi, aniołom - JESTEŚMY.
Pozdrawiam obolała, ale cała :)
Teraz jeszcze bardziej rozumiem jak warto cieszyć się każdą sekundą życia. Poniżej trochę beztroskich zdjęć.



37 komentarzy:

  1. Całe szczęście! Życie jest bardzo kruchą i ulotną chwilą..pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojjjj :-( ja dalej nie mogę dojść do siebie :-(
    Buziaki dla Was kochani!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiunia, dzięki za wsparcie. Z całego serca!

      Usuń
    2. Rodzina musi trzymać sie razem!!!!

      Usuń
  3. Carpe diem ! Zrobię Ci babeczki, chcesz ? :) Pomagają na wiele schorzeń, chyba ból też ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje wypieki zawsze mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znów się przestraszyłam zanim doczytałam do końca.
    Skojarzył mi się wiersz ,,Wszelki wypadek" - W.Szymborskiej - znasz?
    Dobrze, że jesteś i nic się nie stało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Az zamarlam, jak przeczytalam tego posta....
    Dobrze, ze jestescie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż mi serce zaczęło mocniej bić jak czytałam tego posta... Cieszę się, że nic się nie stało i jesteście cali i zdrowi! Trzymajcie się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, mam nadzieję że wszystko dobrze...
    Buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej, jak dobrze, ze tak sie skonczylo... Sciskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  10. brzmi groźnie, tym milej czytać że jesteś cała i jedynie obolała :*

    Obserwuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo zmartwiło mnie to, co napisałaś... Ogromnie się cieszę, że jednak wszystko jest dobrze (mam nadzieję??)... Mnie cały czas prześladują myśli dotyczące tego, co złego może wydarzyć się moim bliskim... Wiem, że nie można tak myśleć, a jednak myśli tego typu nie dają mi spokoju. Wracaj szybko do formy, uściski!!! Martyna & Lucy

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjęcia prześliczne, bardzo poruszający portrecik dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  13. całe szczęście że jesteście !!
    uważajcie na siebie !!

    OdpowiedzUsuń
  14. O matko, dobrze, że nic Wam się nie stało.

    OdpowiedzUsuń
  15. takie zdarzenia, które nam namacalnie pokazują kruchość życia, a jednocześnie to życie "darują" są niezwykłe - przez to zamyślenie. Jak to dobrze, że nic Wam się nie stało Izo! Jak to dobrze...
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiem co to znaczy wyjść w jednym kawałku z ciężkiego wypadku, mam nadzieję, że wszystko dobrze (jak na to co się wydarzyło) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. O matko!!! W takich chwilach najbardziej doceniamy to co mamy, doceniamy życie...

    OdpowiedzUsuń
  18. Iza
    mam gęsią skórę.
    Ciesze się, że jesteście :*
    Serce zostawiam dla Was ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. jejku dobrze, że nic się nie stało. mam nadzieję, że nie był bardzo poważny...
    sama przeżyłam jeden wypadek i nie chciałabym aby dosżło do następnego.
    przepiękne zdjęcia:* uścisków moc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są małe uszczerbki na zdrowiu, ale wszystko do wyprowadzenia.

      Usuń
  20. czasem właśnei tak jest, że w najmniej spodziewanym momencie ...
    dobrze, że wszystko skończyło sie ok !

    mysmy mieli taki przypadek rok temu przed swietami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeżycie koszmarne. Nikomu nie życzę.

      Usuń
  21. Doskonale Cię rozumiem, sama przez to przeszłam ostatniego dnia października zeszłego roku.
    Przeżycie fatalne, długo śniło mi się po nocach.
    Ale ktoś nad Wami czuwał, teraz nie pozostaje nic innego, jak tylko łapać każda chwilę! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojej...przerazilas mnie. Dobrze, ze jestes. Usciski!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak to trzeba cieszyć się każdym dniem... nie wiadomo co przyniesie kolejny.. dobrze,że wyszliście z tego cało.. pozdrawiam ps... zdjecia cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Najważniejsze, że wyszliście z tego CALI. Nigdy nie przeżyłam poważnego wypadku ale wyobrażam sobie jakie to musiało byc okropne przeżycie.

    Dużo zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń